A szkoda. Dalej brylujemy w niechlubnych statystykach wypadków drogowych i nadal ginie w nich (i zostaje rannymi) tysiące ludzi. Nie wszyscy w wyniku nadużycia alkoholu. NIK podaje, że 35 proc. wypadków drogowych wywołują ludzie, którzy otrzymali prawo jazdy na przestrzeni ostatniego roku.
To może inaczej, szerzej. Sprawdzać czy opłacone jest obowiązkowe OC i podwajać je sprawcom wypadków, a pijanym potrajać. Pozbawiać uprawnień instruktorów i egzaminatorów, którzy dali tym ludziom prawo jazdy. Egzekwować kulturę poruszania się po jezdni, nadmierne korzystanie z lewego pasa na dwupasmowych drogach, karać za wjazd na skrzyżowanie na żółtym świetle. Ale i też wyeliminować głupie i absurdalne ograniczenia szybkości. Ustanowić prawo i go przestrzegać. A nie reagować doraźnie, bo to nic nie da. Przestać się ścigać na pomysły, siąść i pomyśleć. Najlepiej wspólnie.
* * *
Byłem we wtorek na pogrzebie Andrzeja Turskiego. W kościele, ramię w ramię, stali towarzysze z Wydziału Propagandy KC PZPR (jeszcze żyjący) i ludzie z radiowo-telewizyjnej "Solidarności". Dziennikarze z radia i telewizji. Publicznych i prywatnych. Umarł po prostu profesjonalista, dzielny i dobry człowiek. Nie wiem, jakie miał ostatnio poglądy polityczne, na kogo głosował i z kim sympatyzował. To chyba najlepiej dowodzi, jakim był dziennikarzem.
Wracając z tego pogrzebu dowiedziałem się, że zmarł Jan Bijak. Przez dwanaście lat naczelny "Polityki", mój o dwadzieścia lat starszy Kolega ze Związku Młodzieży Wiejskiej. Przeprowadził "Politykę" z socjalizmu do kapitalizmu, a w 1994 roku ustąpił młodszym.
Robię się coraz starszy, sięgają już po moją półkę, ale trochę żal. Odchodzą porządni ludzie, którzy wiedzieli jakie jest ich miejsce w społecznym podziale pracy. Po prostu dobrze wykonywali swoją robotę, wychowali całe grono dobrych dziennikarzy, którzy dzisiaj są po różnych stronach politycznych podziałów. Tylko cmentarz wszystkich jednoczy. Mam nadzieję, że w naszym, tak absurdalnie podzielonym politycznie światku, te uroczystości i ten żal nadal będzie wspólny.
* * *
Tak to się Boże Narodzenie miesza z Bożymi powołaniami.