Tekst w wersji okrojonej przeczytał także podejrzewany o współpracę z bezpieką ksiądz Janusz Bielański – były proboszcz parafii na Wawelu.
Jak mówi jeden z wysoko postawionych księży w archidiecezji gdańskiej, list należało przeczytać w całości z uwagi na jego rangę oraz okoliczności. Podobnie uważa rzecznik krakowskiej kurii ksiądz Robert Nęcek: Ja czytam listy w całości. Tym bardziej, że takie było zalecenie Episkopatu Polski.
Pismo zostało wydane po nadzwyczajnym spotkaniu kościelnych hierarchów. Dotyczy ono - jak napisali autorzy - dramatycznych wydarzeń związanych z rezygnacją z urzędu metropolity warszawskiego arcybiskupa Stanisława Wielgusa.
„Zwracamy się do wszystkich ludzi Kościoła, aby kontynuowali rachunek sumienia ze swoje postawy w okresie totalitaryzmu. Zachęcamy do zrobienia wszystkiego, by jeśli potrzeba - odpowiednio uznać i wyznać winy” – głosi jedno z najważniejszych zdań tego dokumentu.