Blogerzy postanowili nie łamać ciszy wyborczej, ponieważ – jak wytłumaczyli – w tym roku liczba niezdecydowanych wyborców jest tak duża, że nie chcą wziąć na siebie odpowiedzialności wpływania w ostatniej chwili na rezultaty wyborów. Ważniejszy wydaje się jednak inny powód, o którym nie mówią – groziły im grzywny w wysokości do 75 tys. euro.
Kilku blogerów chce jednak ciągle obejść ciszę wyborczą. Zapowiadają, że już po godz. 19 będą komentować częściowe, przybliżone rezultaty wyborów w programie belgijskiej telewizji, który można odbierać nad Sekwaną. Program ma być kręcony w belgijskiej ambasadzie w Paryżu, która – według międzynarodowego prawa – nie jest częścią francuskiego terytorium państwowego, a więc cisza wyborcza tam nie obowiązuje.