Schröder podkreśla, że gdy był kanclerzem politycznie wspierał budowę gazociągu, więc objęcie posady uważa za logiczną konsekwencję. Dodaje, że to dla niego zaszczyt móc pomóc w realizacji projektu.
Były niemiecki kanclerz nie wyklucza pozwania do sądu niemieckich dzienników, które napisały, że na nowej posadzie będzie zarabiał nawet milion euro rocznie. Schröder twierdzi, że te kwoty są mocno przesadzone. Jaka jednak będzie jego pensja, tego nie ujawnia.