A każdą z tych sytuacji skwitowałby wesołą przyśpiewką: "nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało" i dodałby kilka okrągłych zdań o potrzebie chronienia za wszelką cenę interesu państwa, racji stanu, dobra publicznego.
Nie widzę potrzeby pisania dłuższego komentarza do jego dzisiejszego wystąpienia na konferencji prasowej w sprawie ujawnionych przez tygodnik "Wprost" taśm z nagraniami jego najbliższych współpracowników. Ani kamień, ani faul, ani gnojówka nie wyprowadzą go z równowagi, co samo w sobie jest godne uznania. Szkoda tylko, że cierpi na tym Polska, a jej obywatele przecierają oczy ze zdumienia na taki moralny cynizm, polityczną bezczelność i bezmierną pogardę dla nich.