Towarzysze!
Jak dobrze wiecie, ważny front walki ideologicznej toczonej na obecnym etapie, przebiega na odcinku piosenki. O jej roli w budowaniu postaw patriotycznych i ideologicznie zaangażowanych, nie ma co przypominać. Weźmy - dla przykładu - piosenkę "Przybyli ułani pod okienko". Jest ona jakże aktualnym wskazaniem na rolę budownictwa mieszkaniowego w naszym kraju, wskazuje na potrzebę prowadzenia aktywnej polityki demograficznej, a także umacnia dobry wizerunek społeczny naszych sił zbrojnych.
Ale są i przykłady negatywne. Słusznie wskazał organ naszej partii na destrukcyjną rolę piosenki "My, Słowianie". Przypomnijmy: jej autorem jest człowiek, co do którego nie mamy już wątpliwości. Tata Rosjanin, a on sam przebywał przez kilka lat na terenie putinowskiej Rosji. Nasiąkał przez te lata miazmatami obcej nam kultury. Nie wiemy dokładnie z kim tam współpracował i kto go szkolił, ale analiza treści tej piosenki i jej przesłanie muzyczne nie pozostawia wątpliwości. Treść rosyjska, muzyka amerykańska - cóż więcej potrzeba. Piosenka nawołuje do przedmiotowego traktowania kobiet, podkreśla ich seksualność, a nawet sprzedajność.
Niech Was nie zmyli teledysk towarzyszący tej piosence. On adresowany jest do tych, którzy nie potrafią myśleć w kategoriach aktualnego etapu walki ideologicznej. Niby propaguje polskie zdrowe, ekologiczne rolnictwo, niby mleko, masło wytwarzane metodą naturalną, a nawet polską wódeczkę, która przyniosła naszemu krajowi tyle dobrego. Ale wszak to także ruskie eksportowe produkty. O Polskę zatem tu chodzi?
Ubolewam przy tym, że podobnej wnikliwej analizie nie poddano innej, popularyzowanej przez polskojęzyczne media piosenki "Byłaś dla mnie wszystkim". Co charakterystyczne, wykonują ją dziennikarze wiadomego nurtu, na czele z solistą znanym w niektórych środowiskach. Tekst jest niczym innym, jak nawoływaniem do powrotu do starego porządku, wszak ani "pasztet kaliski", ani "Daniel Olbrychski" nie mieszczą się w obecnej, jak najsłuszniejszej, rzeczywistości.
A najbardziej oburzający jest wideoklip, jak podkreślają autorzy tej piosenki: oficjalny. Otóż widać na nim, jak wykonawcy niosą przez nasz piękny kraj trumnę i następnie topią ją w morzu. Czy nikogo z Was nie oburzyło, że być może w tej trumnie znajdują się najszlachetniejsze idee naszego narodu, które wykpiwają w tekście autorzy, a zwłaszcza niejaki Bryndal. A może nawet coś więcej? Czy przypadkowo ta trumna topiona jest w okolicy Sopotu, którym rządzi prezydent Karnowski, który powiedzmy sobie przypadkowo - he, he, he - nazywa się tak, jak niektórzy nasi najlepsi towarzysze.
Przyjrzycie się towarzysze tej piosence. Będę uważnie śledził Wasze teksty w tej sprawie, a potem wyciągał wnioski. Na obecnym etapie najważniejsze słowo to "Czujność"! Jej nigdy za mało!
I to byłoby na tyle.