Część monet jest w dość złym stanie. Na innych można jednak odczytać różnego rodzaju tłoczenia - przyznaje Arkadiusz Grudzień z wałbrzyskiego magistratu.
Odkrywca nie pytał o znaleźne. Zgodnie z ustawą, mężczyzna może jednak otrzymać dziesięć procent wartości znaleziska lub specjalną nagrodę.
Urzędnicy nie obawiają się najazdu poszukiwaczy skarbów. Ostrzegają jednak, że jakiekolwiek poszukiwania na własną rękę w lasach, które leżą na górzystym terenie wokół Wałbrzycha, mogą być niebezpieczne.
Przypomnijmy, dziesiątki poszukiwaczy pojawiły się w Wałbrzychu po niedawnych doniesieniach o odkryciu złotego pociągu w lasach wokół miasta.
(hk)