W kilku miastach młodzież zablokowała ruch na dworcach kolejowych, doszło też do starć z policją. W Tuluzie protestujący wtargnęli do siedziby władz miejskich, a paryska Sorbona została profilaktycznie zamknięta. Jednak przed jej bramami wysypano stosy śmieci. Widać było także transparenty: „Nie jesteśmy śmieciami”.
Prawicowy premier Dominique de Villepin znalazł się w trudnej sytuacji – zadeklarował bowiem, że nie ugnie się pod presją ulicy. Jednak jego poparcie w sondażach systematycznie spada.