Pierwsza tercja była istotna. Przegraliśmy ją 0:2. Generalnie straciliśmy trzy, de facto, podobne bramki. Po pierwszej tercji wróciliśmy do gry. Powiedzieliśmy sobie w szatni kilka mocnych słów. Strzeliliśmy dwie bramki. Zabrakło może trochę szczęścia... Nie wiem, jak to nazwać - relacjonował Łopuski.
Na pewno jest duży niedosyt. Staraliśmy się, nie zdobyliśmy punktu. Jesteśmy rozczarowani - podsumował przegrane spotkanie z Węgrami.
Teraz przed hokeistami reprezentacji Polski walka o utrzymanie w Dywizji 1A. Nie wszystko od nich zależy, ale przede wszystkim muszą wygrać z bardzo trudnym przeciwnikiem: ekipą Kazachstanu.
Przede wszystkim trzeba poustawiać głowy - mówi Łopuski.
Jesteśmy w trudnej sytuacji. Ale nieraz ta drużyna udowadniała, że w trudnych meczach, trudnych sytuacjach jesteśmy razem. Pokazywaliśmy charakter i się podnosiliśmy - podsumowuje.