RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Lustracja cmentarzy

Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

W kraju nic się nie dzieje, wokół niego też nie, warto więc wrócić do lustracji PRL-u. Szanowana gazeta codzienna podjęła więc na eksponowanym miejscu problem, którym kłopoczą się miliony Polaków: dlaczego na cmentarzach leżą obok siebie zasłużeni dla PRL i ich przeciwnicy polityczni, którzy – w perspektywie historycznej – mieli rację. Aktywiści PZPR i generałowie Ludowego Wojska Polskiego obok działaczy „Solidarności”, partyzanci Armii Ludowej obok „żołnierzy wyklętych”. I tak oto młodzież, która masowo – jak wiadomo – zwiedza polskie cmentarze, gubi się w naszych dziejach i nie wie co dobre, a co złe, co słuszne, a co nie (na obecnym etapie walki klasowej – jak mówiono dawniej). Problem jest delikatny – dodają autorzy tych dywagacji, są oni przeciwnikami rozkopywania cmentarzy, ale jednak tak dalej być nie może.

Dodajmy w tym miejscu, że problem narasta i ma charakter naukowy. Wybitny uczony młodego pokolenia dziwi się, że już tyle lat rządzi pokolenie "Solidarności", a jeszcze nie rozwiązało tego problemu. Nie rozpoczęto prac wykopkowych i nie ma żadnego instytutu naukowego, (którym tenże uczony by pokierował zapewne), a który opracowałby zasady i procedury kwalifikacji ludzi na odpowiednie cmentarze, a nawet stosowne do zasług zmarłego, miejsce. Np. działacze PZPR nie tylko na peryferyjnych, wydzielonych cmentarzach, ale nawet pod murem, aby wyraźnie podkreślić ich odrażający wymiar moralny. Nie ma tego postulatu wprost, ale ja bym wprowadził  dodatkowo zasadę, że należałoby ich chować chyłkiem i w godzinach wieczornych lub wczesnorannych, aby uniknąć demoralizacji. Może nawet w anonimowych grobach?

Koniec żartów, czas potraktować rzecz poważnie. Intencje tej kampanii są oczywiste. Prawa biologii są nieubłagane. Dobiega końca czas pokolenia, które budowało PRL, kierowało nim i w końcu oddało - pokojowo - w Polsce władzę. Nie chcę używać nazwisk, bo są one powszechne znane. Pokolenie to ma w swoich życiorysach rozmaite, także i wstydliwe momenty. Nie poszło po 1945 roku do lasu, spora jego część uwierzyła w hasła o sprawiedliwości społecznej i nowym ustroju, który miał przynieść ludzkości szczęście. Przegrało ono ideowo i politycznie, nie ma sporu czy miało ono rację, czy też nie. Nie ma też wątpliwości, że występują okoliczności łagodzące dla wyroku historii wobec tego pokolenia. 

Ale to wszystko nie ma znaczenia, hunwejbinom to nie wystarcza. Trzeba tych ludzi wymazać z narodowej historii, wykląć i zapomnieć. Może w niej zostać carski generał Starynkiewicz, który zbudował w Warszawie kanalizację, ale nie ma miejsca dla ludzi, którzy budowali Nową Hutę, a tym bardzie "okrągły stół". Bohaterscy oficerowie ideologiczni ostatniego etapu, którzy w PRL siedzieli cicho i  kończyli studia, dziś zabierają się za rewolucję. Żywych się boją, to walczą ze zmarłymi i półżywymi.

Naprawdę o taką Polskę siedzieli w więzieniach Jacek Kuroń, Tadeusz Mazowiecki lub Bronisław Geremek? Wielokrotnie słyszałem jak powtarzali, że nie. Ale oni też może zdrajcy?

Źródło:  
Dalsza część artykułu pod materiałem video: