A tak sąd stawi się w Warszawie. To niecodzienna sytuacja, ponieważ tak dzieje się tylko w przypadku obłożnie chorych. Czyżby szwankowała równość obywateli wobec prawa?
- Świadek Dorn jest traktowany tak jak każdy inny świadek, ale nie każdy świadek jest wicepremierem - mówi sędzia Sławomir Kaczor, przewodniczący IV wydziału karnego.
Gdyby sąd nie podjął takiej decyzji, musiałby obywatela Dorna wezwać, a za niestawiennictwo ukarać grzywną. Świadek mógłby nawet zostać doprowadzony przez policję – czyli swoich podwładnych.