Dzisiaj byłem na kontroli, żeby sprawdzić, czy wszystko jest już OK. Okazało się, że mogę grać już bez maski, jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Mam nadzieję, że po meczu reprezentacyjnym będę mógł oddać tą maskę na licytację i więcej już do niej nie wrócę - powiedział Lewandowski na konferencji prasowej w Warszawie. Nie ukrywam, że nie pomagała w grze. Moja reakcja była wolniejsza. To jednak nie oznacza, że zapomniałem, jak się strzela bramki, bo przecież zdobywałem gole - dodał.
Odnosząc się do sobotniego spotkania z Gruzją na Stadionie Narodowym w Warszawie, Lewandowski stwierdził, że "na pewno mecz nie będzie łatwy. Dopóki nie strzelimy bramki, będzie nam się ciężko grało. Reprezentacja Gruzji nie ma wybitnych piłkarzy, ale jest groźna jako drużyna. Możemy być pewni, że nie odstawią nogi - stwierdził. To bardzo ważne spotkanie, jeśli chodzi o kolejne mecze w eliminacjach - podkreślił.
Obecnie biało-czerwoni z dorobkiem 11 punktów prowadzą w tabeli grupy D. Po 10 punktów mają Niemcy i Szkoci, na czwartym miejscu jest Irlandia z 8 punktami, zaś trzy punkty zdobyli do tej pory Gruzini. Z zerowym dorobkiem tabelę zamyka Gibraltar.
W czasie spotkania z dziennikarzami Lewandowski przyznał również, że chciałby strzelić Gruzinom bramkę. Byłoby fajnie, gdyby udało się strzelić gola, bo chyba przyszedł czas, żeby prześcignąć prezesa Bońka - żartował. Napastnik zdobył dotąd w kadrze 23 bramki. Jeżeli uda mu się wpisać na listę strzelców w sobotę, wyrówna osiągnięcie obecnego prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, który w 80 meczach w drużynie narodowej 24 razy pokonywał bramkarzy rywali.
Podopieczni Adama Nawałki będą przygotowywać się do sobotniego meczu z Gruzją na boisku KS ZWAR i stadionie Polonii Warszawa. Pierwszy gwizdek spotkania na Narodowym - o godzinie 18.
Trzy dni później biało-czerwoni zmierzą się jeszcze towarzysko z Grecją w Gdańsku.