Wiceminister podkreślił, że zmieniono już m.in. opakowanie corhydronu tak, aby nie dochodziło do pomyłek z opakowaniami zawierającymi inny lek. Zapewnił, że nie ma też zagrożenia dla pacjentów, jeśli chodzi o inne leki produkowane w Jelfie.
W zeszłym roku ujawniono, że w Zakładach Jelfy w Jeleniej Górze doszło do zamiany składu dwóch leków. Jak ustalono w śledztwie, w 25 ampułkach zamiast corhydronu - leku dla alergików, była scolina - preparat zwiotczający mięśnie.