Oznacza to koniec produkcji i zwolnienie 300 ostatnich pracowników w Kościanie, Nysie, Warszawie i Swarzędzu. Nie od razu jednak: Na pewno mogą się spodziewać, że z dniem jutrzejszym nie otrzymają wszyscy umów wypowiedzenia. Spółka musi jeszcze przez jakiś czas stopniowo wygaszać swoją działalność operacyjną chociażby z tego względu, że są przyjęte zamówienia od klientów. Wszystkie zostaną zrealizowane do końca - zapewnia Marek Kamiński, kilka godzin wcześniej prezes a teraz likwidator.
Pracownicy liczą, że maszyny i hale trafią w ręce kogoś, kto już pod nowym szyldem będzie produkował meble. Wtedy, przynajmniej część obecnej załogi, znalazłaby zatrudnienie. Jak donosi reporter RMF FM Adam Górczewski, który wybrał się do Swarzędza, mieszkańcy miasta są przygnębieni widmem upadłości firmy, która towarzyszy im od wielu lat i dawała pracę im i ich rodzinom. Posłuchaj relacji:
Nasz reporter rozmawiał też z pracownikami fabryki w Kościanie: