Prokuratorzy pytali Kwaśniewskiego o znajomość i ewentualne kontakty ze Sławomirem M., czy kiedykolwiek się spotkali i czy prezydent był informowany przez służby specjalne o nielegalnych działaniach brata byłego premiera. Prokuratorzy nie chcą powiedzieć, co mówił Kwaśniewski.
Brat byłego premiera w zeszłym roku został zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze. Prokuratura przedstawiła mu zarzut oszustwa, tj. doprowadzenia „baronów paliwowych” - osoby z kierownictwa mafii paliwowej - do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości ok. 1 mln złotych.
M. obiecywał załatwienie szeregu spraw dzięki swoim znajomościom, m.in. dostęp do komponentów paliw płynnych, zakup atrakcyjnych nieruchomości czy kontrakty w sektorze paliwowym. W zamian brał pieniądze. Wykorzystywał fakt, że jego brat był szefem SLD, a potem premierem. W kontekście obietnic pojawiła się osoba Kwaśniewskiego – na niego również miał się powoływać Sławomir M.
To pierwsze zeznania, jakie Aleksander Kwaśniewski składał w sprawie związanej z paliwową mafią. Osoba byłego prezydenta prawdopodobnie pojawia się w zeznaniach gangsterów paliwowych - to na znajomości z Kwaśniewskim mógł powoływać się Sławomir M. Krakowska prokuratura prowadzi największe w kraju śledztwo w sprawie nielegalnego obrotu paliwami. Zarzuty usłyszało już kilkaset osób, do sądu skierowano kilka aktów oskarżenia przeciwko prawie 100 osobom.