Na meksykańskiej prowincji wciąż można znaleźć wioski, w których wierni modlą się do wizerunku czarnego Chrystusa, czyli Christo Negro. Z kolei rytualnie palony na koniec świąt Judasz jest postacią ukazaną w jasnych kolorach. Czarny Chrystus to pozostałość z czasów podboju tych ziem przez konkwistadorów. Dla Indian biel oznaczała zło, a czerń – dobro - tłumaczy jeden z meksykańskich księży.
Meksykański Kościół katolicki wierzenia te zaakceptował, bo ludzie, choć głęboko wierzący, tradycję bardzo często stawiają wyżej niż samą wiarę.