Wszystko wskazuje na to, że dorożkarze zastosowali się do zakazu. Postoje są puste, żadna dorożka nie wjechała do rynku, a brak koni zauważyli również turyści. Dorożki były tu wpisane, stanowiły folklor tego miejsca. Ich brak to minus dla Krakowa - mówili reporterowi RMF FM:
Straż miejska, która wypatruje łamiących przepisy dorożkarzy, prawdopodobnie nie będzie dziś i jutro karać mandatami. Pewnie dlatego, że nie ma jeszcze odpowiednich znaków. Ograniczy się do zatrzymania dorożki i sporządzenia notatki, która trafi na biurko magistrackich urzędników.