Jak powiedział brytyjskiej prasie Peach, to on na poczekaniu wymyślił słynne zdanie, które natychmiast przekazano do Centrum Kontroli Lotów na Florydzie. Pamięta on również rozmowę z innymi uczonymi i ich obawy, że Amerykanin może po kowbojsku opisać swe niezwykłe doświadczenie, używając słów, które nie najlepiej zapiszą się w historii.
Nawet jeśli to prawda, to Armstrong na zawsze pozostanie autorem błędu gramatycznego, który popełnił, omijając przed słowem człowiek używany w języku angielskim przedimek nieokreślony. To także przeszło do historii…