Jak czytamy, Komisja poruszyła sprawę pozwu na środowym spotkaniu ambasadorów. Na spotkaniu większość przedstawicieli krajów UE wyraziła poparcie dla tego pomysłu. Wszystkie kraje bowiem mają problem z preparatem firmy AstraZeneca - szczepionki nie są dostarczane w terminach i ilościach wcześniej ustalonych z koncernem.
Jeden z dyplomatów wyjaśnił, że celem postępowania sądowego jest zobowiązanie firmy AstraZeneca do dostarczania dawek określonych w umowie z UE - informuje Politico.
Do końca tygodnia kraje unijne mają zdecydować, czy oficjalnie poprą pozew.
Jeszcze w styczniu firma AstraZeneca poinformowała, że pierwsze dostawy szczepionki przeciw Covid-19 do krajów UE będą mniejsze od pierwotnie ustalonych z uwagi na problemy w produkcji. Jak wtedy podała firma w komunikacie, powodem opóźnień jest niższa od spodziewanej wydajność jednej z fabryk uczestniczących w łańcuchu produkcji.
Już w kwietniu koncern zapewnił, że dotrzyma harmonogramu dostaw zaplanowanych na cały drugi kwartał, choć mogą wystąpić tygodniowe wahania w ilości dostarczanych szczepionek ze względu na niewielkie opóźnienia w wypełnianiu fiołek i kontroli jakości.
Do końca pierwszego kwartału firma dostarczyła 30 milionów dawek do krajów UE, zamiast 100 milionów dawek przewidzianych w kontrakcie UE. Niedobory poważnie utrudniły kampanie szczepień w krajach UE.
Firma prognozowała, że dostarczy około 70 milionów dawek do końca drugiego kwartału roku, kiedy miała dostarczyć całe 300 milionów dawek zabezpieczonych kontraktem unijnym.