Na razie jednak politycy PO są w szoku; miesięczna awantura zakończyła się ich kompromitacją, a komisja wraca do punktu wyjścia. Z tej perspektywy to było niepotrzebne – przyznaje Grzegorz Schetyna. Jednocześnie jednak zaznacza, że cała sprawa wróci. Tylko zaczyna się jej nowy etap - zaznacza. Śledczy z PO już zapowiadają, że usuną Wassermanna z komisji, ale – dla przyzwoitości – już po przesłuchaniu Chlebowskiego i Drzewieckiego. Z zeznań kolejnych świadków mogą wynikać bardzo niewygodne rzeczy dla pana Wassermanna - zaznacza Sławomir Neumann.
Ale nowy etap pojawia się także w relacjach koalicjantów. To właśnie głosy ludowców zdecydowały o sromotnej porażce Platformy. Na nic zdały się spotkania Waldemara Pawlaka ze Schetyną, a nawet obecność na sali obrad ministra skarbu Jacka Rostowskiego.
I nikt nie będzie PSL-u grillował. Nocą zwłaszcza – komentował w Sejmie Eugeniusz Kłopotek. Jego wypowiedź to aluzja to nacisków ze strony Platformy i sugestii, że ceną lojalności koalicjanta miały być pieniądze – dług PSL-u wobec fiskusa, 18 milionów złotych.
Posłowie PiS zostali w grudniu wyłączeni z komisji śledczej w związku z tym, że w 2007 r. jako członkowie rządu zgłaszali uwagi do projektu zmian w ustawie o grach losowych i zakładach wzajemnych. Wnioskujący o ich przesłuchanie posłowie PO argumentowali, że w ten sposób uczestniczyli w procesie legislacyjnym, który bada komisja śledcza.
PAP/RMF FM