We wtorek, na wieść o katastrofie, akcje Lufthansy na niemieckiej giełdzie poleciały na łeb na szyję. Eksperci wieszczą początek dużego kryzysu i podkreślają, że Lufthansa od ponad roku zmaga się ze strajkami pilotów.
W ciągu 10 lat koncern chce zainwestować 38 miliardów euro w wymianę floty, ale już jest niewypłacalny. Według specjalistów Germanwings na stałe straci pozycję na rynku kosztem największych rywali, takich jak Ryanair i EasyJet.
Tymczasem jeden z polityków niemieckiej partii CDU już zapowiedział, że nie będzie latał liniami Germanwings. Za te słowa spotkał się ze sporą krytyką.
(mal)