Gazeta podkreśla, że gdyby przepisy weszły w życie, byłyby ewenementem na skalę europejską - w innych krajach, w ustalaniu liczby karetek bierze się pod uwagę gęstość zaludnienia, ukształtowanie i rozległość terenu. U nas miałyby decydować tylko suche liczby.
Standardy unijne są jasne. Karetka w mieście ma 8 minut na dojazd do chorego w terenie 15 - tłumaczy przewodniczący Międzynarodowej Organizacji Związków Zawodowych przy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie Dariusz Mądraszewski. Jeżeli zlikwidujemy 40 proc. karetek, to w wielu miejscach województwa chorzy mogą czekać na ratunek po kilkadziesiąt minut - ostrzega.