Wydawca musi zapłacić 10 tys. złotych na rzecz jednego z ośrodków dla chorych dzieci. Kara nie jest zbyt dotkliwa, tym bardziej, że prokurator żądał 8 miesięcy więzienia. Mec. Jacek Franek, który podczas procesu reprezentował rząd Bawarii mówi jednak, że bardziej niż o wysokość kary chodziło o uznanie czynu oskarżonego za przestępstwo.
Przesłanie tego wyroku jest jednoznaczne – wydawanie, rozprowadzanie książki „Mein Kampf” na terenie Polski jest niedozwolone. W związku z tym przesłanie to brzmi: Nigdy więcej „Mein Kampf” w Polsce – mówi.
Mecenas przyznaje, że nie czytał książki Hitlera, ale ma na jej temat wyrobione zdanie. Przeglądała to ochrona w moim budynku, której pożyczyłem „Mein Kampf”, bo koniecznie chcieli zobaczyć i powiedzieli, że to tak kompletny stek bzdur, jakiego w życiu nie widzieli – zapewnia.