Według gazety, pomysł ten miałby zrównoważyć negatywny efekt spotkania z komisją premiera Donalda Tuska. A takie przesłuchanie jest prawie pewne. Pretekstem zaś do przesłuchania Lecha Kaczyńskiego mógłby stać się jego rzekomy lobbing w sprawie wideoloterii, w czasach gdy był ministrem sprawiedliwości - pisze gazeta.
Ale czy wezwanie prezydenta przed komisję śledczą jest w ogóle możliwe? Jednoznacznej wykładni prawnej nie ma. Gazeta przypomina, że kiedy w 2003 r. komisja śledcza badająca aferę Rywina chciała powołać na świadka Aleksandra Kwaśniewskiego, ówczesny prezydent przed komisją nie stanął.