Ostatnim dniem składania protestów wyborczych był czwartek 8 lipca, ale brane pod uwagę będą również te protesty, które dotrą do sądu nawet kilka dni po upływie terminu. W przypadku dokumentów wysłanych pocztą będzie się bowiem liczyła data stempla pocztowego. Równocześnie sąd pominie te protesty, które wysłane zostały przed ustawowym terminem lub po nim. Z tego powodu 30 protestów z nadesłanych 308 nie będzie rozpatrywanych. To oznacza, że w Sądzie Najwyższym są obecnie 273 ważne protesty.
Rozpatrywanie pierwszych zgłoszeń zacznie się jeszcze w tym tygodniu. Kiedy sędziowie uporają się z większością z nich, wyznaczone zostanie posiedzenie w pełnym składzie, na którym rozstrzygnięta zostanie kwestia ważności wyborów.