Po tym jak media ujawniły nagranie rozmowy Oleksego z Aleksandrem Gudzowatym, w którym premier bardzo krytycznie wypowiadał się o liderach lewicy, władze partii oświadczyły, że Oleksy zakończył działalność polityczną w SLD.
W sobotę wieczorem Wojciech Olejniczak dał Oleksemu ultimatum: albo sam dobrowolnie zrzeknie się członkostwa w partii, albo zostanie zawieszony.
Wszystko wskazuje na to, że Józef Oleksy z SLD odejdzie. Po niedzielnej decyzji zarządu SLD o jego zawieszeniu, były premier powiedział dziennikarzom, że nie będzie w tej sprawie grał na zwłokę.
Nie będę grał na zwłokę, ale w tej kwestii jest jeszcze za wcześnie na moją ostateczną wypowiedź - powiedział Oleksy. Może to jest ukoronowanie procesu nieuchronnych zmian generacyjnych i programowych, które powinny toczyć się w SLD - oświadczył Oleksy. Dodał, że Polsce może służyć w różny sposób. Pozostaję byłym premierem i byłym marszałkiem, człowiekiem Europy i socjaldemokratą - podkreślił.
Oleksy mówił bzdury. Ja naprawdę uważam, że zrobił wiele dobrego, ale to nie znaczy, że mówiąc bzdury – i to takie bzdury, które bardzo zaszkodziły lewicy, nie ma ponieść konsekwencji - tłumaczył Ryszard Kalisz z SLD.
Rada Krajowa SLD przyjęła w niedzielę uchwałę o ataku na lewicę w związku z ujawnieniem taśm ze spotkania Oleksego z Gudzowatym. W Polsce toczy się ostra walka polityczna. Prawica chce zniszczyć lewicę. Prawo i Sprawiedliwość chce zniszczyć Sojusz Lewicy Demokratycznej - napisano w uchwale.
Przypomnijmy. W czwartek media ujawniły zapis prywatnej rozmowy Oleksego z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym, w której były premier bardzo niepochlebnie wypowiadał się na temat polityków lewicy.