Pomagamy w sumie ponad ośmiuset rodzinom. W tej wiosce zniszczonych zostało aż dziewięćdziesiąt procent domów. Ludzie stracili wszystko. Rozdajemy wysokoenergetyczne ciastka, makaron który wystarczy zalać wrzątkiem, czekoladę, ryż i inne rzeczy, których ci ludzie potrzebują by przetrwać kilka następnych dni - mówił pracownik jednej z organizacji pomocy w zdewastowanej wiosce Murunh.
Dziesiątki tysięcy ludzi na Jawie kolejną noc spędziło dziś pod gołym niebem, tysiące nadal czeka na to, by w przepełnionych szpitalach ktoś się nimi zajął.