Mężczyzna nie ma stałego miejsca zamieszkania, nie pracuje, jest uzależniony od alkoholu i - jak mówią pracownicy izby - nie bardzo chce ten stan zmienić: Tak postanowił żyć. To jest jego model na życie.
Rekordzista zalega krakowskiej izbie z zapłatą ponad 53 tysięcy złotych za spędzone tam noce.