Współczesność ma swoją cenę. Dzięki ułatwieniom technicznym i formalnym miliony ludzi ruszyły za poszukiwaniem lepszego życia. Także nasz naród był i jest uczestnikiem tego procesu. Wędrowaliśmy i wędrujemy po całym świecie. Jesteśmy w Afryce i Australii, obydwu Amerykach, Azji i w każdym państwie europejskim. Sami też przyjmowaliśmy. Żydów, ale i husytów czeskich, Tatarów, ale i Niemców. W wieku XX Murzynów i Arabów. Lista mniejszości narodowych żyjących w Polsce sięga kilkudziesięciu nacji, a samych uznanych Kościołów i kultów religijnych - ponad 130. I co? Jakoś żyjemy.
Ostatnie lata przyniosły wzrost tego zjawiska. Pojawili się uchodźcy z Azji: nie tylko z Wietnamu czy Chin, ale także z Nepalu, Pakistanu, Afganistanu, Indonezji itp., itd. Łącznie obywatele ponad 70 państw złożyli w ostatnich dwóch latach dokumenty z prośbą o legalizację ich pobytu na terytorium Rzeczypospolitej. A ilu ich faktycznie przebywa, w tym nielegalnie, Pan Bóg i poseł Gowin raczą wiedzieć. Fachowcy twierdzą, że ok. 1,5 miliona.
I jakoś żyją. W ośrodkach dla uchodźców mieszka ok. 3 tys. osób, reszta mieszka gdzieś "na mieście". Gdzieś pracują, zarabiają jakieś pieniądze, bo do urzędów po zasiłki się nie zgłaszają. Prowadzą tu swoje biznesiki, a my ich utrzymujemy, bo kupujemy od nich nie tylko kebaby czy inne azjatyckie specjały, ale też i buty, spodnie, koszule itd.
Teraz robimy problem z 2 tysięcy ludzi. Biednych, wygnanych ze swojego kraju przez okrutną wojnę i zwyrodnialców, z których część wyznaje swoją wizję wojującego islamu. Większa część z nich w Polsce nie zostanie, ruszy dalej na Zachód, za marzeniem o kromce chleba z masłem. Część zechce pewnie zostać, podejmie się prac, których my nie chcemy. Np. pracodawcy szukają sprzedawców, robotników niewykwalifikowanych itp. Część z nich - tak jak ich poprzednicy Tatarzy, Żydzi, Rusini, Ukraińcy - jak trzeba będzie, odda życie za Polskę. A nasze wnuki z ich wnukami będą chodzić razem do szkół, będą się zapewne przyjaźnić i bijać - jak to zwykle bywa.
Tylko po co te nerwy, wyzwiska itd. Ani oni nie zdominują Polaków, ani my nie przejdziemy na islam. Taką przynajmniej mam nadzieję.
Polecamy również:
Uchodźca z Syrii o Polakach: "Naród pokojowo nastawiony, kochający"