Francuski prezydent Nicolas Sarkozy zagroził, że opuści szczyt, jeżeli nie będzie zgody na dogłębną reformę systemu finansowego. Domaga się, by powstała lista tzw. rajów podatkowych, które czekać będą sankcje. Żąda też zaostrzenia kontroli banków, funduszy inwestycyjnych oraz zmiany zasad wynagradzania maklerów – więcej mieliby zarabiać ci, który mają dobre wyniki, nie podejmując ryzyka grożącego bankructwem instytucji finansowej. Jego zdaniem ma to wszystko zapobiec w przyszłości nowym kryzysom finansowym.
Konserwatywny dziennik "Le Figaro" ocenia, że szczyt G20 jest areną swoistego pojedynku między przywódcami Francji i Niemiec a prezydentem USA. Francja i Niemcy, dwie główne potęgi europejskie, idą ręka w rękę, by uzyskać konkretne decyzje, mające przynieść skuteczną regulację międzynarodowego systemu finansowego - zaznacza dziennik. Dodaje, że Obama, podobnie jak brytyjski premier Gordon Brown, opierają się tym żądaniom - zdaniem gazety, pod wpływem presji rodzimych giełd.