Od momentu aresztowania "Gangster X" - takie imię nadano mężczyźnie – nie wypowiedział ani jednego słowa, choć jak stwierdzili lekarze, nie ma żadnego problemu ze strunami głosowymi. Jego dokumenty tożsamości były sfałszowane.
Prawnicy obawiają się, że może dojść do precedensu – jeżeli zostanie skazany, w tekście wyroku nie będzie tożsamości winnego. Podejrzewają, że "Gangster X" będzie później próbował to wykorzystać do unieważnienia orzeczenia sędziów.