Kryzysowe negocjacje ze związkowcami stały się koszmarem francuskich biznesmenów. Coraz częściej ci ostatni przetrzymywani są siłą przez kilkadziesiąt godzin w zabarykadowanych fabrykach.
Specjaliści uczą przedsiębiorców, jak reagować na obelgi i zachować zimną krew. Przed ogłoszeniem zwolnień do zakładów pracy wysyłani są szpiedzy, którzy sprawdzają jakie są nastroje związkowców oraz jak w razie potrzeby można „odbić” biznesmena-zakładnika.
Musimy perfekcyjnie znać wszystkie zakamarki danej fabryki. Szukamy np. wyjść awaryjnych w celu szybkiej ewakuacji naszego klienta - wyjaśnia były szef policyjnej brygady kryminalnej, który rozpoczął nową karierę.