Zdjęcia robione są nie tylko samochodom, które przekraczają dozwoloną prędkość, ale również pojazdom, które nie zatrzymują się na czerwonych światłach.
Fotografowane są również samochody, których kierowcy nie przestrzegają innych przepisów, na przykład nie zachowują odpowiednio dużej odległości pomiędzy autami jadącymi w tym samym kierunku, co ogranicza możliwość bezpiecznego hamowania.
Francuska policja może przesyłać owe zdjęcia także do Polski. W praktyce jednak – jak nieoficjalnie przyznają funkcjonariusze – są ciągle problemy ze zmuszeniem polskich kierowców do zapłacenia na tej podstawie mandatu. Oba kraje nie podpisały wszystkich niezbędnych umów w tej sprawie.