Francuscy ginekolodzy zaczynają się obawiać o swoje bezpieczeństwo. Dwóch z nich zostało bowiem pobitych w jednym z paryskich szpitali przez islamskich fundamentalistów, którzy sprzeciwiali się temu, aby ich żonami zajmowali się w czasie porodów lekarze-mężczyźni.
W specjalnym komunikacie największy związek ginekologów zapowiada, że jego członkowie nie podporządkują się „muzułmańskim obyczajom, które zagrażają życiu rodzących kobiet”.
Ginekolodzy zapowiadają, że będą regularnie wzywać na oddziały położnicze policję, aby zagwarantowała im bezpieczną pracę.