Na szczęście nikt nie został ranny. Dwie pracownice uciekły z kuchni, słysząc ulatniający się gaz, zanim doszło do eksplozji. Ta wypchnęła całą futrynę z oknem i drzwiami, lokal praktycznie nadaje się do remontu. Przez kilkadziesiąt minut całkowicie zamknięta była ulica Krucza między Hożą a Wilczą. Mnie udało się porozmawiać ze świadkami wybuchu.
Strażacy ugasili pożar w kuchni kawiarni, teraz lokal trzeba będzie wyremontować.