Urszula Gwiazda: Powiedźmy, co widać na tym zdjęciu?
Lek. med. Jan Paradowski: Na zdjęciu widać złamanie trzonu V kości śródstopia. Dochodzi do niego nie tylko w wyniku jednego, większego urazu, ale często w wyniku nawarstwiających się tzw. "mikrourazów", stopniowo osłabiających kość. Dotyczy ono zwłaszcza sportowców uprawiających dyscypliny biegowe oraz długo i często maszerujących. Stąd też nazwa złamania tej kości: złamanie "marszowe", złamanie "zmęczeniowe".
Za dużo treningów?
Trudno powiedzieć, że za dużo. Sportowcy muszą dużo trenować. Być może te mikrourazy zsumowały się i doprowadziły do takiego złamania.
Co ze startem w czwartek?
Tego typu złamania nie dyskwalifikują zawodnika z udziału w turnieju. Być może bardziej sprinterów. Natomiast, jak chodzi o biegi narciarskie można zacisnąć zęby i próbować z takim złamaniem startować. Oczywiście, to wymaga heroicznego wysiłku, leków przeciwbólowych. Da się startować, aczkolwiek z dużym bólem.
Tak po ludzku, to boli?
Boli, bardzo. Na pewno bardzo boli. Niezależnie od tego, że do złamania prawdopodobnie doszło już wcześniej, okostna jest bardzo mocno unerwioną strukturą i daje duże dolegliwości.
A co po zawodach?
Będzie wymagała odpowiedniego postępowania. Niekoniecznie gipsowego. Trzeba pamiętać, że w ostateczności nieprawidłowo leczone może wymagać nawet operacji.
(j.)