Świadkowie wypadku mówią, że na miejsce katastrofy pomoc przybyła za późno. Minęły co najmniej dwie godziny od wypadku. Cztery godziny później nadal wydobywali rannych. Nie widać było, żeby się śpieszyli - mówią świadkowie.
Przyczyny zderzenia pociągów nie są jeszcze znane. Oficjalna egipska agencja MENA twierdzi, że motorniczy jednego składu zignorował sygnalizację świetlną i dlatego pociągi znalazły się na tym samym torze.
Dodajmy, że to już trzecia taka katastrofa kolejowa w Egipcie w ciągu ostatniego półrocza.