Teraz urzędnicy muszą sami wymyślić sposoby, by zapobiegać oszustwom. I tak, jak dowiedziała się nasza warszawska reporterka, rodzic zgłaszający się po becikowe będzie musiał wypełnić oświadczenie, że nie pobrał drugiego becikowego w innej gminie.
Urzędnik nie ma prawa jednak żądać od matki danych ojca dziecka i jego miejsca zameldowania, więc praktycznie oświadczeń tych nikt nie będzie mógł zweryfikować. By zapobiec wyłudzeniem, wystarczyło wpisać w ustawie, że wniosek o becikowe składa się w miejscu zameldowania dziecka, a nie rodzica. Ustawa była jednak tworzona w dużym pośpiechu i posłowie znów stworzyli bubel.