Akcja zakrojona jest na mniejszą skalę i skupia się na patrolowaniu terenów zielonych w pobliżu gospodarstw. Bierze w niej udział kilkanaście osób.
Patrolowanie rozpoczęto po sygnale od kobiety, która twierdzi, że widziała dużego kota na poboczu drogi Tomaszów Mazowiecki - Radom na obrzeżach lasu.
Tajemniczy drapieżnik widziany był po raz pierwszy na Opolszczyźnie. Później - jak twierdzili świadkowie - miał grasować również na Śląsku. Obecnie powstało podejrzenie, że dziki kot zaczął przemieszczać się w kierunku centrum kraju.