Konkretnie chodziło o żółte lampy - tzw. żółtą falę, oznakowanie poziome przy pomocy żółtych linii. Do tego dochodziły jeszcze elementy, gdzie brakowało znaków - mówi Józef Klimczewski, szef poznańskiej drogówki.
Prace remontowo wstrzymano, a kierowcy – po godzinie zamieszania – znowu zaczęli korzystać z dwóch pasów ruchu. Firma, która odpowiadała za oznakowanie miejsca prac straciła już swój kontrakt.
Wykonawca remontu wiaduktu musi teraz znaleźć nową firmę i poprawić oznakowanie. W związku z tym rozpoczęcie prac opóźni się o tydzień.