W sprawie przedłużenia wykopalisk z miejscowymi władzami rozmawiał Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Przyznaje, że prace nie są proste – sowieci bardzo starannie zacierali ślady. - Te groby niestety w latach Związku Sowieckiego na skutek działań KGB były świadomie niszczone, były zacierane ślady zbrodni, zmieniano ukształtowanie terenu ciężkim sprzętem budowlanym - tłumaczy.
Może się okazać, że to właśnie w Bykowni pochowano kilka tysięcy ofiar z tak zwanej „listy ukraińskiej”. Do tej pory nie wiadomo, gdzie spoczywają szczątki ponad 7 tysięcy Polaków zamordowanych przez Rosjan.