Decyzje Rosji są bardzo groźne dla Łukaszenki. Mogą bowiem oznaczać szybką śmierć białoruskiego reżimu. Siła Łukaszenki i stosunkowo bezproblemowe życie mieszkańców Białorusi brały się przede wszystkim ze wsparcia Rosji, z której płynęła rzeka pieniędzy i tanich surowców. Wystarczy przypomnieć, że Białoruś, praktycznie pozbawiona bogactw naturalnych, była dużym eksporterem ropy naftowej, którą tanio kupowała w Rosji. W zamian Moskwa otrzymywała mętne obietnice utworzenia w przyszłości wspólnego państwa.
Władimir Putin najwyraźniej uznał, ze ma dość współpracy z Łukaszenką. Jak twierdzą obserwatorzy, możliwości rozwoju wydarzeń są dwie: albo Kreml chce doprowadzić do zjednoczenia dwóch krajów, dzięki czemu Putin będzie mógł nadal być prezydentem, albo Moskwa zażąda najbardziej dochodowych elementów białoruskiej gospodarki.