Niedoszły samobójca trafił do Szpitala w Siemianowicach Śląskich. Zdaniem lekarzy doznał ogólnych obrażeń ciała i poparzeń, ale jego życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Na szczęście oprócz desperata żaden z mieszkańców kamienicy nie został poszkodowany. Kilkanaście osób musiało jednak spędzić tę noc u swoich bliskich, do czasu aż ogień został ugaszony.
Zniszczone zostało mieszkanie, w którym doszło do samobójczej próby. Strażacy musieli wyburzyć kilka ścian działowych i rozbić uszkodzony sufit. Straty szacuje się na kilkadziesiąt tysięcy złotych.