Reżyser przekonuje, że seks może być pięknym, uniwersalnym językiem artystycznym, tak jak np. muzyka. Jednocześnie oskarża administrację prezydenta Busha o to, że zlikwidowała w amerykańskich szkołach seksualną edukację. Młodzież uczy się teraz seksu oglądając najbardziej wulgarną pornografię w Internecie. Może mówię jak stary dziadek, ale bardzo niepokoję się o to, jak przebiega dojrzewanie młodego pokolenia - tłumaczy twórca filmu.
„Krótki autobus” jest także dziełem godnym Księgi Rekordów Guinnessa. Jest w nim bowiem największa w historii festiwalu w Cannes liczba bardzo wyrazistych scen erotycznych.