Na początku wydawało się, że to miniaturowa łódź podwodna. Po sforsowaniu stalowych drzwi oczom budowlańców ukazały się ławki umieszczone po obu stronach gigantycznej rury.
Okazało się, że to schron z czasów II wojny światowej, przerobiony z pochodzącego z XIX wieku kotła parowego. To z całą pewnością schron przeciwodłamkowy. Zbudowany jest z grubej, 2-centymetrowej blachy, zakopany był dość płytko. Gdyby bomba trafiła weń bezpośrednio, wszyscy by zginęli - ocenia Piotr Piwowarczyk z Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu.
Po wyczyszczeniu wnętrza schronu znaleziono tam ciekawe artefakty: butelki, wojskowe hełmy oraz okulary. Na środku umieszczony był stolik. Może to świadczyć o tym, że właściciel okularów nie chciał marnować czasu i podczas alarmu nadal pracował - dodaje Piwowarczyk.
XIX-wieczna konstrukcja na lawecie ciężarówki została przewieziona do Fortu Gerharda w Świnoujściu. Tam ten nietypowy obiekt będzie można zwiedzać.
(rs)