Rządowi znowu się nie udało, bo po pierwsze stocznie to mało zyskowny biznes, po drugie, rząd nie chciał zejść z ceny. Właśnie dlatego do przetargu na zakład w Szczecinie nie zgłosił się żaden chętny. W związku z tym zaplanowana na 18 grudnia aukcja nie odbędzie się. A pod młotek miały pójść kluczowe części stoczni, między innymi pochylnie i hale montażowe.
Co dalej z zakładem w Szczecinie? Teraz jego majątek może przejąć syndyk i samemu próbować sprzedawać majątek zakładów. W tym przypadku nie ma jednak mowy o tym, by stocznie przetrwały w obecnym kształcie.
Nie najlepiej wygląda także sytuacja w Gdyni. Majątek stoczni wystawiono tam na 14 przetargów. Inwestorzy zgłosili się tylko do trzech.