Wszystko jest uzgodnione z szefem państwa. 28 kwietnia, czyli w dniu pierwszego posiedzenia parlamentu, będę rozmawiał z prezydentem republiki i to on powie mi, kiedy mam złożyć dymisję - powiedział wczoraj wieczorem Berlusconi.
Od zakończenia zwycięskich dla centrolewicy wyborów i potwierdzenia ich wyniku przez Sąd Najwyższy niektórzy włoscy politycy apelują do premiera, by natychmiast złożył rezygnację. Berlusconi, który wyników nie uznaje argumentując, że podczas wyborów doszło do licznych nieprawidłowości, nie chce przyznać się wprost do porażki i nie zamierza zadzwonić do przywódcy centrolewicy Romano Prodiego z gratulacjami.