Wtedy prokuratura nie zajęła się sprawą. Skargę do Ministerstwa Sprawiedliwości wysłał Grzegorz Napieralski z SLD. Po wielu miesiącach z ministerstwa nadeszło pismo.
Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik szczecińskiej prokuratury podkreśla, że będzie śledztwo w tej sprawie: Będziemy sprawdzać, czy doszło do popełnienia przestępstwa polegającego na przekroczeniu uprawnień służbowych przez funkcjonariusza publicznego.
Po co przewodniczący wziął służbowe auto, skoro nie ma prawa jazdy? Mógł przecież jechać pociągiem. Nieoficjalnie wiadomo, że sprawę polecił prokuratorom wszcząć sam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.