Na nową ustawę czekamy już od stycznia. Ministerstwo zdrowia zapowiadało atrakcyjne dla pacjentów rozwiązania, ale z pomysłów pozostało niewiele. Dziennikarka RMF FM próbowała się dowiedzieć, ile podatnicy zapłacą za ubezpieczenie i co w jego ramach będzie się im należało. To nie pytanie do ministra zdrowia. Minister zdrowia otwiera rynek - powiedziała Ewa Kopacz.
Te słowa oznaczają, że resort zdrowia nie będzie miał żadnego wpływu na ofertę ubezpieczenia. W zależności od pakietu mają one kosztować od kilku do kilkunastu złotych miesięcznie i zapewnić szybszy dostęp do świadczeń. Wiadomo już, że dodatkowe ubezpieczenia nie będą przeznaczone dla osób starszych i przewlekle chorych. My chcemy dzisiaj ściągać do tych ubezpieczycieli przede wszystkim tych, którzy korzystają z niepublicznej służby zdrowia, czyli chodzą swoją ścieżką - zaznaczyła Kopacz.
Założenia ustawy nie były na razie konsultowane ani z prezydentem, ani z opozycją. Na odliczanie kwoty ubezpieczenia od dochodów z pewnością nie zgodzi się minister finansów. Wygląda więc na to, że resort zdrowia przygotował kolejny nieprzemyślany projekt, którego szanse na powodzenie są praktycznie żadne.