Według projektu nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, 5 proc. najbogatszych obywateli kraju, musiałoby zapłacić w ciągu najbliższych 10 lat bilion dolarów podatków, podczas gdy gorzej zarabiający uzyskaliby zniżki podatkowe. Zamożne grupy interesów, jak firmy ubezpieczeniowe i farmaceutyczne, banki, lobby rolnicze i przemysł naftowy będą protestować. Same tylko firmy naftowe muszą się liczyć ze zlikwidowaniem ulg podatkowych rzędu 30 miliardów dolarów.
Przeciwnicy zmian użyją zapewne wszystkich środków, by projekt budżetu nie przeszedł przez Kongres w kształcie przedstawionym przez Obamę. Plany prezydenta już głośno krytykują republikańscy parlamentarzyści. Jego projekt pakietu pomocowego dla gospodarki zyskał w Kongresie tylko trzy głosy republikanów.